Młoda rysiczka uratowana! Zdjęcia: Teresa Kułak

Młoda rysiczka uratowana!

Bieszczady Napisał  czwartek, 16 listopad 2017 04:39 wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę 0
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

BALIGRÓD, GÓRZANKA, BIESZCZADY. Dzięki reakcji leśniczego Kazimierza Nóżki z Nadleśnictwa Baligród i pomocy dr. Andrzeja Fedaczyńskiego z Kliniki Dzikich Zwierząt z Przemyśla, młoda rysiczka ma szansę odzyskać siły i przeżyć. Dziękujemy!

Jeśli ten kociak przeżyje, to będzie wielka zasługa Kazimierza Nóżki i Radosława Fedaczyńskiego. Co sprawiło, że młody ryś zawędrował do ludzkich siedzib? Najpewniej jakiś czas temu coś przytrafiło się jego matce, która jeszcze powinna się nim opiekować.

Od kilku dni w Górzance (teren Nadleśnictwa Baligród) obserwowany był młody ryś zachodzący w pobliże ludzkich osad. We wtorek 14 listopada w godzinach wieczornych leśniczy Kazimierz Nóżka dostał informację, że kociak już drugi dzień zagląda na posesję jednego z mieszkańców wsi Górzanka.

- Powiadamiająca mnie kobieta mówiła, że zwierzę nie jest zbyt płochliwe, podchodzi pod drzwi domu, a przed atakiem psów chowa się pod stosem desek lub drewna - opowiada leśniczy Nóżka. - W związku z tym, że urzędy i instytucje powołane do ochrony dzikich zwierząt już w tych godzinach nie pracują, poinformowałem o takim zgłoszeniu swojego szefa i pojechałem do Górzanki. Tu, na podstawie okazanych zdjęć i wskazaniu, gdzie skrył się kociak, zdecydowałem lepiej będzie schwytać zwierzę, zanim rozszarpią je psy i przekazać do zbadania odpowiednim służbom.

Już na ranem kociak się złapał w pułapkę. Wystarczyło teraz powiadomić Klinikę Dzikich Zwierząt w Przemyślu, po czym leśniczy Damian Stemulak odwiózł go pod opiekę doktora Fedaczyńskiego.

- To piękna rysiczka, ma 6-7 miesięcy i nakłada już stałe uzębienie - powiedział doktor Andrzej Fedaczyński. - Niestety, jest skrajnie wycieńczona, waży 3,6 kg, czyli zaledwie połowę tego, co w tym wieku ważyć powinna. Ma dużo pasożytów na skórze, jest zarobaczona. Wygląda na to, że odżywiała się marnie, jadła nawet siano. Dostała glukozę, zjadła miskę mięsa, pije wodę z antybiotykami. Zrobimy wszystko, żeby przeżyła, choć na ostateczne rokowania trzeba kilka dni poczekać.

Zdjęcia: Teresa Kułak

Informacja: Edward Marszałek
RDLP Krosno

rysiczka1

rysiczka3

Czytany 1818 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.